Young Makers oczami uczestniczki

"Z każdym miesiącem uczę się czegoś nowego" - Dorota „Noe” Weidknecht

FabLab - Dorota „Noe” Weidknecht

Miałam w życiu szczęście trafić na wiele fantastycznych inicjatyw, ale jeszcze żadna nie otworzyła przede mną tylu możliwości, co projekt Young Makers. Dzięki wspaniałym ludziom ze Stowarzyszenia Robisz.to i Fundacji Orange moje nieśmiałe dotąd marzenie o założeniu własnej firmy nabrało zupełnie realnego wymiaru. Na co dzień zajmuję się zwierzętami i pisaniem, a jakiś czas temu zachciało mi się tworzyć lampy. Bardzo unikatowe, by nie rzec pokręcone, lampy. Z zerową wiedzą na temat elektroniki, stolarstwa czy modelowania 3D dołączyłam do projektu, nastawiając się głównie na te 3 obszary. Jakoś “przy okazji” nauczyłam się też podstaw sitodruku, obsługi plotera laserowego i elektronarzędzi, spawania, projektowania aplikacji mobilnych i programowania Arduino. W dalszej kolejności, będąc już w tym momencie dumną wolontariuszką Stowarzyszenia, planuję rozeznać się w krawiectwie, druku 3D i obsłudze frezarki CNC. Ogrom inspiracji, wiedzy i nowych pomysłów, jaki wpłynął mi do głowy w ciągu kilku miesięcy w FabLabie, stał się fenomenalną siłą napędową do realizacji ambitnych planów, które od dawna kiełkowały w mojej głowie - oraz kolebką nowych, o których wcześniej nawet mi się nie śniło.

Fabl lab - Dorota „Noe” Weidknecht

Pracuję obecnie nad pierwszymi, sztandarowymi projektami, które pomogą mi zbudować solidną markę, a co za tym idzie - osiągnąć duży cel dobroczynny. Część dochodu z działalności firmy chcę przeznaczyć na mój wymarzony azyl dla dzikich zwierząt oraz powiązaną z nim organizację, biorącą udział w projektach badawczych na temat możliwości harmonijnego współistnienia ludzi z dziką przyrodą. Realizacja tych planów wymaga lat ciężkiej pracy i wprowadzenia w życie wielu nowatorskich pomysłów. W tym drugim jak dotąd znakomicie pomaga mi społeczność FabLabu, przyjazna atmosfera i ogromne możliwości techniczne, jakie daje dostęp do świetnie wyposażonych pracowni.

FabLab - Dorota „Noe” Weidknecht

Sam udział w projekcie wspominam jako wspaniały, choć intensywny okres. Szkolenia z kolejnych umiejętności odbywały się regularnie, kilka razy w miesiącu. Dla zupełnego laika to naprawdę dużo - w kilka tygodni nauczyć się podstaw obsługi licznych maszyn i narzędzi oraz regulaminów i zasad BHP, żeby przy ich obsłudze przypadkiem się nie zabić i wrócić do domu z kompletem palców. Nawet jeśli się to udawało, wracało się dość późno. Zajęcia odbywały się po południu w tygodniu roboczym i czasem kończyły się po 21. Połączenie wszystkich szkoleń z pracą i ostatnim rokiem nauki zawodu było pewnym wyzwaniem - z gatunku tych, które naprawdę warto podjąć.

FabLab - Dorota „Noe” Weidknecht

Po zakończeniu projektu i stworzeniu swojego pierwszego prototypu - lampy imitującej grzyby rosnące w drewnie - dostałam propozycję zostania wolontariuszką Stowarzyszenia. Obecnie jako część zespołu wspaniałych ludzi mogę dołożyć swoją cegiełkę do rozwoju i codziennego funkcjonowania FabLabu. Jednocześnie nadal mam tutaj możliwość realizacji swoich pomysłów i zdobywania kolejnych umiejętności. Z każdym miesiącem uczę się czegoś nowego, a mój potencjał i wkład w to miejsce oraz możliwość wpływu na świat wokół stale rośnie. Daje mi to ogromną siłę i motywację do dalszej pracy nad realizacją swoich planów i dzielenia się z innymi tym, co wartościowe.

FabLab - Dorota „Noe” Weidknecht

Podobno przypadki nie istnieją - i coś w tym jest. Można by bowiem powiedzieć, że na Young Makers trafiłam przypadkiem. Nie wiem, ile pomysłów zdążyłabym przez ostatni rok wprowadzić w życie, gdyby nie ten “przypadek”. Projekt skierowany był do młodych ludzi z trudnym startem i o ograniczonych możliwościach. Mam 24 lata, jestem niepełnosprawna, byłam podopieczną państwowej placówki opiekuńczej. Dzięki trudnościom, które mnie nieraz spotykały, jestem wyczulona na problemy innych i aktywnie angażuję się w działalność altruistyczną. Teraz, mając niezwykłe możliwości i fantastyczną społeczność wokół siebie, działam dużo skuteczniej i mogę robić więcej. W tej chwili z mojej inicjatywy pracujemy razem nad ocieplanym zimowym domkiem dla wolnożyjących kotów. Tworzymy go od podstaw, z wykorzystaniem umiejętności, które zdobyłam, uczestnicząc w projekcie.

Dla młodej, twórczej osoby z wizją i chęcią nauki nowych rzeczy - nie wiem, gdzie można trafić lepiej. Może do NASA.

Dorota „Noe” Weidknecht

Wróć